O co w nim chodzi?

W rachunku sumienia chodzi o miłość, o miłość, której pragną wszystkie serca, o miłość, której, choć wspaniale przejawia się w życiu wielu z nas, nie sposób w pełni doświadczyć, nim nasze życie się nie dokona. A jednak ta miłość, która w pełni nasyci nas dopiero po śmierci, daje o sobie znać już teraz, przez delikatne, ledwo dostrzegalne poruszenia serca.

Nie zauważając ich czy nie zwracając na nie uwagi, tracimy bogactwo naszego życia wewnętrznego. Rezygnacja z niego zubaża nasze postrzeganie świata zewnętrznego i ogranicza żywotność motywacji, z jaką się weń angażujemy.

Rachunek sumienia nie jest egocentrycznym skupieniem się na sobie, które zaślepia i odciąga od rzeczywistego, realnego kontekstu codziennego życia. Prawdziwa miłość, przepełniając serce, nigdy nie pozostaje obojętna na kwestie istotne dla społeczeństwa, w którym żyjemy, i dla relacji międzynarodowych; zawsze też wywiera na nie swoisty, właściwy sobie wpływ. Nieobojętny dla wzajemnych więzi, którymi jesteśmy połączeni, rachunek sumienia może mieć istotne znaczenie dla przyszłości naszej cywilizacji. Niezdolność do kontrolowania miotających nami ślepych impulsów, skłaniających nas do przemocy, rzuca głęboki cień na zaufanie niezbędne do tworzenia jakichkolwiek form odpowiedzialnej cywilizacji. Codziennie media szczegółowo informują nas o konsekwencjach śmiercionośnej przemocy, którą powodują paroksyzmy terroru, zawiedzionej miłości czy niespełnionych nadziei i która nęka szkoły, rodziny oraz wiele rożnych relacji międzyludzkich.

Impulsy popychające nas do przemocy zawsze będą towarzyszyć uwikłaniom i rozterkom serca, których nie brak w świecie ludzkich relacji. Umiejętność kontrolowania tych gwałtownych porywów agresji stała się najpilniejszą potrzebą współczesnej cywilizacji. Istotą regularnej praktyki rozeznawania decyzji jest właśnie kontrolowanie impulsów w wierze. Nie, rachunek sumienia nie jest formą jakiejś niezdrowej, indywidualistycznej introspekcji. Jego osią i sensem staje się odnajdywanie woli Boga, nieodwołalnie objawionego w zmartwychwstałym Jezusie, który pragnie odnowy i pojednania świata ludzkich relacji.

Rachunek sumienia wprowadza nas w mroczne zakamarki serca. Miejsce, które odnajdujemy, odkrywając przed Bogiem stan naszej świadomości, nie jest radosne; przypomina raczej dom, w którym straszy, stojący na uboczu naszych serc. Miejsce to wypełnia poczucie winy, klęski i wstydu, świadomość niemocy granicząca z bezsilnością.

Patrząc na nie, trudno oprzeć się przerażeniu i nie ulec pokusie stosowania rozmaitych technik wyparcia, dzięki którym omijamy zazwyczaj te nawiedzone, budzące lęk obszary serca. A jednak właśnie tu, we wnętrzu owego pozornie upiornego zamku, ukryty jest drogocenny dar przemieniającego nas pokoju, który oferuje nam wszystkim przebaczająca miłość Boga w Jezusie.

Skrupulatne ogradzanie tego mrocznego i ponurego miejsca, a także uparte negowanie jego istnienia ma wiele poważnych konsekwencji. Wypierając się go, doświadczamy braku wewnętrznej spójności; rozpaczliwie pragniemy pokoju, wiedząc, że go nie znajdujemy. Podejmując się powierzonych nam zadań, odczuwamy niepokój, że nasze wysiłki mijają się z zamierzonym celem. Większość z nas potrzebuje kogoś życzliwego, kto będzie nam w tym przerażającym miejscu towarzyszyć, przynajmniej częściowo uśmierzając nasze lęki i pomagając nam doświadczyć ukrytego w nim głębokiego pokoju.

Mimo że ów ponury obszar ludzkiego serca początkowo wydaje się irytujący i zdaje się niszczyć nasze samozaufanie, po pewnym czasie okazuje się miejscem odrodzenia, w którym uczymy się głębokiego, pokornego zaufania do siebie oraz prawdziwej spontaniczności w Duchu Świętym, a także odnajdujemy nienasycone pragnienie wdzięczności i służby. Wdzięczna świadomość dobroci, jaką Bóg nam okazuje dzień po dniu, pewnie przeprowadza nas przez ognisty piec smutku i żalu, w którym  złudny urok i bolesna bezsilność grzechu na nowo odkrywają przed nami zdumiewający dar Bożego przebaczenia w Jezusie. Bijące z tego doświadczenia źródło nadziei mobilizuje nas do dalszej drogi, przygotowując na wyzwania jutra.

Timothy M. Galagher OMV

 


polecamy:

71231     74057

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *